SCh Puławska

Wszystkie rybki... czyli mój Fishart
f1.jpgWoda ciepła i niezbyt głęboka. Wszystko w sam raz. I do tego ten wiszący most, dla jednych zapowiadający przygodę, dla innych romantyczne spacery przy świetle księżyca…

Stoję w samym środku dużego placu porośniętego wielkimi sosnami. Jest ciepłe niedzielne południe. Jestem gotowa na wszystko, chociaż mam wiele pytań i trochę się boję. Szybko jednak okazuje się, że ludzie są mili i otwarci. Nie zostaję z resztą sama w tym obcym miejscu, bo zaraz podchodzi do mnie moja przyszła liderka - Magda. Jest energiczna i chętnie rozmawia. Prowadzi mnie do pokoju, w jednym z domków. A tam szybko dogadujemy się z moimi przyszłymi współobozowiczkami. Obce miejsce jest już oswojone.

Trochę trwało, zanim dałam się namówić na Fishart. Opowieści o Zakościelu, w którym odbywają się obozy, w tym także artystyczne, dla młodzieży, docierały do mnie przez prawie rok. Podobne dla dzieciaków i ludzi trochę starszych odbywają się tu od wielu lat.

 

Ośrodek obrósł już legendą, a każdy nastolatek i małolat wie, że jeśli chce się fajnie spędzić tydzień wakacji, czegoś nauczyć, spotkać fantastycznych ludzi z różnych krajów i posłuchać o Bogu, to należy wybrać Proem i „Zako”. Nasłuchałam się więc tych pełnych emocji opowieści i postanowiłam sprawdzić wszystko na własnej skórze.

- No to jakie warsztaty wybierasz Asia – pytają mnie dziewczyny przy rejestracji. Zaczynam się gubić w tylu propozycjach. Waham się między wokalem, mediami i dziennikarstwem. Kusząco zapowiada się też drama i malarstwo. Pewnie wpisałabym się na wszystko, ale mogę wybrać tylko jedną dziedzinę. Wybieram wokal. Potem stwierdzam, że było warto. W mojej grupce były same dziewczyny, ale za to jakie głosy! Renia ćwiczy od lat śpiew operowy, a i Kaja ma też czym się pochwalić! Sporo się nauczyłam i od nich i od instruktorek.

f3.jpgKiedy zaczynają się warsztaty, zewsząd docierają przeróżne dźwięki. Słychać głośne i rytmiczne uderzenia w perkusję, donośną gitarę basową, śpiew dziewczyn z chóru, ciche cyknięcia fleszy i powtarzane teksty jakiejś dramy.
Z wypiekami na twarzach chłoniemy wszystko, co się da i nie zauważamy nawet, że czas na obiad. A jedzenie w „Zako”, to kolejna rzecz, dla której warto tu być, jest przepyszne. Wariacje z makaronami, zupy jak u mamy i te okrągłe, wielkie stoły, przy których toczą się długie rozmowy.

„Zako” położone jest na skarpie. Poniżej malownicza rzeka z meandrami, i piaszczystymi wysepkami i plażą. Woda ciepła i niezbyt głęboka. Wszystko w sam raz. I do tego ten wiszący most, dla jednych zapowiadający przygodę, dla innych romantyczne spacery przy świetle księżyca. Wraz z nastaniem wieczora, cała skarpa nad rzeką oświetlona zostaje nastrojowymi lampami. Wieczór, to okazja do rozmów, które z czasem, kto wie, mogą okazać się początkiem przyjaźni.

Kolejny dzień warsztatów. Zaczynamy zawsze rozgrzewką: ćwiczeniami na dykcję, rozciąganiem mięśni twarzy i rozgrzewaniem strun głosowych. Dopiero po ćwiczeniach zaczynamy naprawdę śpiewać. Głosy altów i sopranów grają ze sobą idealnie, a słowa piosenek roznoszą się doskonale po całej okolicy. Mamy więc sporo gości, bo wciąż ktoś wpada, żeby posłuchać. Z resztą na warsztaty ze śpiewu przychodzą też amatorzy fotografowania i filmowania. Można poczuć się trochę jak gwiazda. To ciekawe, że po zajęciach wychodzimy niesamowicie roześmiane i wszystkie nucimy sobie coś pod nosem. Można by pomyśleć, że do pracy trzeba nas jakoś specjalnie zachęcać. A my po prostu świetnie się bawimy i do tego chcemy jak najlepiej wypaść na koncercie talentów. Ten czeka nas ostatniego wieczora.

Tutaj, na obozie pierwszy raz usłyszałam Exodus 15. Przy ich utworach chce się tańczyć, a słowa piosenek stają się autentyczną modlitwą chyba każdego z nas. Na naszych wieczornych spotkaniach w „stodole” zwykle jest z nami ten zespół i niezmordowani liderzy. Kiedy trzeba służą pomocą, można z nimi pogadać na każdy temat, a rano wspólnie poznawać Biblię i modlić się. Trzeba przyznać, że muszą być zwarci i gotowi, bo ludzie w naszym wieku czasem zadają trudne pytania, chętnie dyskutują, dociekają.

Swoje przemyślenia niektórym udaje się wyrazić poprzez sztukę. Obrazy wykonane na warsztatach malarskich robią na mnie tak niesamowite wrażenie, że nie przestaję o nich myśleć. No bo jak nie wzruszyć się przedstawieniem Ostatniej Wieczerzy na tak wiele sposobów, z takimi emocjami i z takim osobistym zaangażowaniem. Moi koledzy i koleżanki malarze poruszyli mnie dogłębnie swoimi dziełami. Trudno je jednak opisać, to trzeba zobaczyć!

Są ludzie, którzy przyjeżdżają tu od lat. Mówią, że to wyjątkowe miejsce i choć jest tyle doskonałych sposobów na spędzenie wakacji, wybierają ten w Zakościelu. Spotkałam jednak trochę osób, które znalazły się tu jakby przypadkiem. Nie bardzo wiedziały, na czym będą polegały zajęcia, i co oznacza tak naprawdę określenie „obóz chrześcijański”. Myślę, że wyjechały stąd z pozytywną wiedzą na ten temat. Jestem przekonana, że chrześcijaństwo będzie kojarzyło im się od tej pory ze świadomym wyborem pójścia za Jezusem, ale też z miłością, oddaniem i przyjaźnią między samymi uczestnikami.

Czy przyjadę do Zakościela jeszcze raz? Jasne, ale wezmę tym razem ze sobą paru przyjaciół. Jestem pewna, że nie pożałują.

W Zakościelu na obozie Fishart była i opowiedziała o tym Asia Śledziewska
Zdjęcia zostały wykonane przez Emka Weremiejewicz

 

Fundacja PROeM jest chrześcijańską misją, która działa w oparciu o Pismo Święte i etykę chrześcijańską. Od 1990 roku organizuje zimowy i letni wypoczynek dla dzieci i młodzieży oraz rodzin z wielu kościołów i środowisk społecznych. Prowadzi działalność dobroczynna, organizuje konferencje, imprezy sportowe, kulturalne. Jest organizacją wysyłającą i goszczącą modzie w ramach programu Wolontariat Europejski. Popularyzuje zdrowy tryb życia, bez nałogów, sport, aktywny wypoczynek. Posiada własny ośrodek z zapleczem sportowym w Zakościelu, poradnię Kompas Young w Warszawie oraz Centrum Tomy w Tomaszowie Mazowieckim. Prowadzi ewangelizacje, edukację i działalność społeczną, wspiera działania misyjne Chrześcijańskich organizacji i wszelkie inicjatywy społeczne, których celem Jest duchowy rozwój i podniesienie jakości życia człowieka.

Komentarze
Dodaj nowy
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
Zaba  - dzieki Asiu   |91.94.199.xxx |2008-09-01 20:43:58
Dzieki Asiu, chociaz nie poznalam Cie osobiscie - wspomnienia takie, jak Twoje zachecaja do dalszej pracy i pokazuja, ze jednak warto, chociazby dla takiej obozowiczki jak Ty....

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
Joomla Templates by JoomlaShack
Generated in 0.125008821487 Seconds