SCh Puławska

"Powołani czy wybrani"?

chat.jpgNa jednym z portali internetowych...

 

Ja: posłuchaj kazania (nie było jej w kościele)
Ja: :)
HALINA: tak jest
HALINA:  :)
HALINA: zeszłej niedzieli mi się podobało chociaż nie ze wszystkim się zgadzam
HALINA: muzułmanie też o wszystkich planach mówią jeśli Bóg zechce to jest bardzo popularna postawa
Ja:
 znowu sie czepiasz
HALINA: nie, nie czepiam się porównuje kultury tylko
HALINA: to podobieństwa, tyle że oni częściej to stosują niż my

HALINA: tylko to mówię
HALINA:
 zaraz czepiam się :)
Ja:
 szczególnie jak mordują ….
HALINA: ojoj…
HALINA: no niezłe kazanie
Ja: tak?
HALINA: no praktyczne
HALINA: w miarę
Ja: uff
HALINA: może nie porywające ale praktyczne
HALINA: :)
Ja: szczodraś, o pani
HALINA: taka natura, dzięki
Ja: pytanie mam do ciebie
Ja: Ty jesteś taka oczytana i ogólnie na poziomie
HALINA: oj nie wiem, nie wiem
HALINA :przeceniasz mnie
Ja: potrzebuje coś
Ja: o służbie i powołaniu do niej kojarzysz cos w Piśmie
HALINA: czego Ci potrzeba do życia i pobożności
HALINA: chcesz konkretne adresy?
Ja: a masz coś na myśli
Ja: w pamięci
Ja: tak mniej więcej
HALINA: tak
Ja: no to śmiało nie krępuj się
HALINA: jest fragment o tym, że każdy ma swoje powołanie jednych powołał do nauczania, innych do służby dla biednych chyba
HALINA: postaram się to znaleźć
Ja: jakbyś mogła w wolnej chwili, to będę wdzięczny
HALINA: a kiedy mówisz kazanie?
Ja: :)
Ja: nieprędko
HALINA: :)
HALINA: Efezjan 4:11
Ja: danke
HALINA: Rz 11:29   Bw   "Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże."
HALINA: 2Tm 1:9   Bw   "który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami,"
Ja: :)
HALINA: 2P 1:10   Bw   "Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swojepowołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie."
HALINA: proszę
Ja: pięknie
Ja: jakieś studium robisz?
Ja: że tak rzucasz z rękawa
HALINA: i jeszcze na koniec: Rz 12:1   Bw   "Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza."
HALINA:
 nie robie studium, mam Biblię internetową z wyszukiwarką
HALINA: a Ty robisz studium?
Ja: prawie
Ja: jak coś wymyśle, to ci podeśle
HALINA: zostałeś liderem grupy domowej?
Ja: nie
Ja: grupy leśnej
HALINA: cudownie
Ja: :)
HALINA: dużo sarenek zapewne :)
Ja: jak to w lesie
HALINA: no właśnie
HALINA: jak zwykle tajemniczy :)
Ja: cały ja
HALINA: taaa
Ja: kiedyś takie rzeczy pykałem jak wściekły a dziś trochę wypadłem
Ja: ciężko złapać jakiś punkt zaczepienia
HALINA: wyszedłeś z wprawy
HALINA: ale co chcesz powiązać jaki punkt znaleźć?
Ja: coś ze służbą
Ja: o służbie
Ja: że jesteśmy powołani i co z tego wynika
Ja: takie tam
HALINA: ja bym zaczęła od tych Efezjan
Ja: no, spoko
HALINA: od tego że służba to stan umysłu, postawa
Ja: :)
HALINA: że każdy z nas dostał dar, który ma być narzędziem do służby
HALINA: i jak o tych talentach ze należy je wykorzystywać
Ja: :)
Ja: tak też myślałem
HALINA: :)
HALINA: jest taki fragment że Bóg współdziała ku dobremu z tymi którzy go miłują i są powołani
Ja: :)
HALINA: Rz 8:28   Bw   "A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani."
HALINA: czyli nie da się kochać Boga bez bycia powołanym do służby wg darów które sie otrzymało
Ja: :)
HALINA:
 wolałabym żebyś napisał czy to ma jakiś sens czy nie(zamiast tych uśmieszków)
Ja: :)
Ja: haha
HALINA:
 ;P
Ja: myślę
HALINA: o ja poważny proces
Ja: no mam teraz tak
HALINA: aż strach
HALINA: wydaje mi się że ważna tez jest droga do poznania swojego powołania, bo nie wszyscy to wiedza od razu, niektórzy myślą że nie mają żadnych darówi nie ma dla nich służby a to nieprawda
Ja: właśnie chodzi żeby sie nie rozdrabniać
Ja: i dotknąć jednej kwestii
HALINA: ok
Ja: że niby wszyscy jesteśmy powołani a chętnych brak
HALINA: to taka miłość do Boga
Ja Na razie zbieram myśli
HALINA: zauważ, że jak…
Ja: i konspekt tworze
Ja: mam tytuł
Ja: służba błogosławieństwo czy przekleństwo?
HALINA: kiedy ludzie są świeżo nawróceni to najchętniej we wszystkie służby wchodzą a potem są zmęczeni i odpadają ze wszystkich po kolei
HALINA:
 raczej konieczność czy możliwość
Ja: ale chodzi żeby siebie dać bez interesownie
HALINA: no to błogosławieństwo czy przekleństwo może być jeśli to ma być metafora
Ja: :)
Ja: chodzi że błogosławieństwo zmienia się w przekleństwo
HALINA: rozumiem
Ja: bo to ludzie ludziom  zgotowali ten los
HALINA: piękny cytat ale mało adekwatny
Ja: Pasuje  pomyśl
HALINA: to od nas zależy czy to będzie błogosławieństwo czy przekleństwo
Ja: tak ale jesteśmy tylko ludźmi
HALINA: od naszej postawy i od tego czy będziemy w dobrym miejscu
Ja: i nasz duchowy Power
Ja: potrafi zagasić codzienność
Ja: jeśli jesteś np. jedyna osoba w kościele która może to robić
Ja: i nie ma ani jednej która od czasu do czasu może pomoc
Ja: chodzi o taki ludzki wymiar
Ja: że rożne sie rzeczy dzieją sie w kościele
Ja: a ludzi są przyzwyczajeni ze tak jest i nie wiedza nawet ile to czasem zdrowia kosztuje
Ja: i że służby nie mogą sie opierać na 2 -3 osobach
Ja: w takim dużym kościele
Ja: to tak w skrócie
HALINA:
 niech sobie znajdzie zastępcę, ma dużo znajomych w kościele nie wierze że nikt nie chce pomóc jak sobie sam nie znajdzie zastępstwa i nie wyszkoli...
HALINA: wiem, że tak jest
Ja: właśnie o tym dziś mówiłem
Ja: że tylu ludzi szkoliłem tyle czasu straciłem i co?
HALINA: ale z drugiej strony jest sporo osób które nie wiedzą gdzie ich miejsce aboja sie sprawdzić czy zapytać trzeba z ludźmi gadać
Ja: i jeden czasem pomoże
HALINA: wiesz ludzie myślą i pewnie słusznie, że to bardzo skomplikowane i nie dadzą sobie rady
Ja: pamiętam jak robiliśmy modernizacje
Ja: trzeba było wpaść pomóc, przytrzymać drabinę,  posprzątać
Ja: też ciężko było z chętnymi
Ja: nie przekonasz mnie, że w tym kościele wszyscy rwa sie do roboty
Ja: najfajniej jest usiąść w niedziele i tyle
HALINA: jakbyś stanął za kazalnica i powiedział potrzebuje ludzi do…, to nie takie trudne da sie tego nauczyć ale potrzebuje ludzi odpowiedzialnych ioddanych zgłosiło by się parę osób spokojnie
HALINA: 
widocznie nikt ludzi nie zachęcił odpowiednio
HALINA: 
ja sama ostatnio miałam dowody na to, że jak rozmawiamy z ludźmi i zachęcamy, prosimy o pomoc to się ludzie wyrywają
Ja: Bzdura!!!!
HALINA: tylko trzeba to zrobić w odpowiedni sposób no tak już jest
Ja: żyjemy w czasach ze nikt nikogo nie interesuje
Ja: nawet w kościele
HALINA: nie zgadzam się
Ja: ostatnio podwoziłem taką panią na stopa i ona do mnie mówi, że idzie godzinę i jestem pierwszy, który zaproponował podwózkę mówi, że kiedyś było mniej aut, ale ludzie bardziej się interesowali innymi i to jest racja
Ja: w kościele też tak jest
Ja: ludzie wola dać kasę
Ja: niż siebie i czas
HALINA: no właśnie o to chodzi ludziom ciężko coś robić jak się ich nie poprosi,sami z siebie… tu sie zgadzam, ale jak się poprosi o pomoc to ludzie pomagają
Ja: czemu w działaniach w kościele przewijają sie ciągle te same osoby?
HALINA: nie macie bo nie prosicie
HALINA: nie wystarczy w witaku napisać potrzebujemy osoby do nagłaśniania czy wyświetlania czy grania
HALINA: 
trzeba mówić o tym głośno, prosić szkolić, dbać o ludzi
Ja: ale ilu można wyszkolić!?
Ja: to tez normalne ze przychodzi zniechęcenie
Ja: bo godzina lub więcej jeśli to nic nie przynosi, to dla mnie czas stracony
HALINA: tak, ale to jest sianie
HALINA: jedno sie przyjmie a drugie padnie na skałę albo uschnie
Ja: tak ale grunt skalisty
Ja: nic sie nie przyjmuje
Ja: bo jesteśmy egoistami! i tyle
HALINA: Słowo Boże nas zachęca, żeby siać nie patrzeć na grunt, Bóg daje wzrost i zmienia serca
Ja: ale to ludzkie ze oczekuje efektów
HALINA: ale Słowo mówi, że kto inny sieje, a kto inny zbiera
HALINA: 
tak bywa, że czasem nie widzimy efektów naszej pracy, ale to nie znaczy, że jej nie ma
Ja: ja to widzę tak: że ludzie są nauczeni, że zawsze jakoś będzie, że dają 10% i wymagają: że ktoś powie kazanie, ktośnagłośni i, żeby za głośno nie było
HALINA: jeśli podejdziesz do tematu, że wszyscy są egoistami i nic nie warto robić to jest źle
HALINA: ale to nie znaczy że trzeba sprawę olać. Stań za kazalnica na ogłoszeniach i poproś o pomoc, powiedz że nie da się jedną osobą służby ciągnąć i że za chwile może nie byc komu nagłaśniać. Ludzie może w większości nie mają świadomości że to tak wygląda
HALINA: dlatego nikt się nie rzuca żeby sie angażować
Ja: właśnie dlatego chciałbym to opisać
Ja: nie jestem od stania za kazalnica
HALINA: jak służba działa i nie słychać, że potrzeba pomocy to ludzie sie nie zgłaszają
Ja: ale nie przekonasz mnie, że jest ok
Ja: naprawdę
HALINA: nie uważam że jest ok
Ja: nadal twierdze, że tylko nieliczni są powołani
Ja: a inni jakoś nie
HALINA: uważam, że to wina też braku informacji odpowiednio podanej
Ja: wierzysz w to co mówisz?
Ja: czy droczysz sie ze mną?
HALINA: każdy jest przez Boga powołany. Jedni do służby w Kościele a inni na ulicy
HALINA: wierze w ludzi, wierze, że jak się odpowiednio znaczy głośno i wyraźnie poprosi o pomoc i zaangażowanie w służbie to chętni się znajdą
Ja: ja chyba nie
HALINA: nie droczę się, wierze w ludzi i w działanie Boże w ludziach :)
Ja: z moich obserwacji wynika ze coraz częściej bycie wierzącym nic nie zmienia w życiu nie polepsza żywota
HALINA: rozumiem Twój punk widzenia bo masz prawo i podstawy tak to widzieć
HALINA: to nie ma polepszać żywota
Ja: moi nie wierzący sąsiedzi są dla mniej większym świadectwem dobroci ludzkiej
Ja: niż wielu wierzących z kościoła, którzy maja to wszystko gdzieś
HALINA: ja mam podobnie
HALINA: 
bardziej ufam moim niewierzącym pracodawcom, którzy są dobrymi ludźmi niż niektórym pastorom
HALINA: masz racje
HALINA:
 ale to nie oznacza, że służba w kościele nie może działać a wszyscy są do kitu
Ja: ale ja tego nie powiedziałem
Ja: że wszyscy…
HALINA: moim zdaniem, to głównie problemy z komunikacją
Ja: bo skoro sie to kreci to są wybrani
HALINA: ludzie nie wiedzą i nie czują, że są w kościele potrzebni
HALINA: nie wybrani, są tacy co rozumieją więcej, może zostali dobrze zbudowani, może są duchowo w innym miejscu
HALINA: wszyscy są powołani do służby nie ma wygodnictwa
HALINA: Biblia nie mówi o wybrańcach, kochasz Boga, służysz ludziom
HALINA: 
jedni w kościele drudzy na ulicach wg powołania i obdarowania
Ja: ta, widzę to u nas
HALINA: no nie wiem, co mogę więcej powiedzieć, ja tak to widzę i tak staram się żyć na ile sie da :)
Ja: :)
Ja: amen
HALINA: :)
HALINA: nie wiem czy to Ci w czymś pomogło
Ja: to może tytuł
Ja: służba- nasza nieudolność:)
HALINA: powołani czy wybrani?
HALINA: nasz słabość
HALINA: nasza
Ja: klasa
HALINA: ?
Ja:
 tak mi sie skojarzyło
Ja: :)
HALINA: aaa hahah
Ja: Dziękuję  za ten intelektualny ferment i ciekawą wymianę myśli
HALINA: no tylko do fermentu jestem zdolna
HALINA: prześpij się z tym, pomódl się, a reszta przyjdzie
HALINA: jak Bóg da :)

Rozmowa "Haliny" i "Henryka"

 

Zacytowana wymiana zdań to przykłady dwóch spojrzeń na aktywność w służbie lub jej brak, to oczywiście nie jedyne możliwe poglądy. Zapraszamy do dyskusji na temat służby: jaka jest? Co trzeba zrobić, by zmienić sytuację? Czy trzeba zmieniać sytuację, bo może jest dobrze?
Komentarze
Dodaj nowy
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
ola  - świadoma przynależność   |87.96.58.xxx |2011-01-27 17:25:04
Myślę, że problem nie w tym, że ludzie są leniwi ale dotyka głębiej.Do wszystkiego się dojrzewa...do relacji i służby w kościele też. Sama obserwuję u siebie kolejne etapy
"świadomej przynależności".
monia  - pasja dla Boga   |193.239.81.xxx |2011-01-27 13:31:34
Hej
Może nie od tego należy zacząć. Czego Bóg naprawdę od nas oczekuje, co jest najważniejsze?
Według mnie relacja, codzienna relacja, chodzenie z Bogiem, słuchanie Jego głosu,
uczenie się Go na pamięć, jak najukochańszej osoby i czas, czas na mówienie, płacz, słuchanie. To da nam kierunek i drogę. To da nam wrażliwość na dotyk i głos Ducha świętego. To
sprawi, że będzie nas coraz mniej w nas samych, a coraz więcej Jezusa, że będziemy stawać się przezroczyści i leciutcy jak piórko. Nasze oczy zaczną widzieć, nasze serca zaczną
kochać i znajdziemy cel i sens. Każdy z nas ma swoje powołanie.
JF   |82.210.166.xxx |2011-01-26 11:12:05
"trzeba mówić o tym głośno, prosić szkolić, dbać o ludzi" - Dbać to słowo kluczowe tutaj. Nic tak nie zniechęca do służby jak brak troski, wdzięczności i/lub zachęcenia ze
strony przełożonych.
K  - popieram   |193.239.81.xxx |2011-01-26 14:15:39
Słowo kluczowe to dbanie, niestety w Kościele często się wymaga od ludzi by coś zrobili, a później się nawet nie usłyszy dziękuje.
Takie podejście, to jest służba, to jest
obowiązek...
OK, SŁUŻBA, a nie wykorzystywanie ludzi!

PS. Odniosę się do formy, mi by było wstyd wrzucić na stronę artykuł z tyloma błędami, wypadałoby go chociaż zredagować!
redaktor   |193.239.81.xxx |2011-01-27 13:36:24
droga/i K to nie do końca artykuł. Postaraj się wznieść ponad i skupić na treści. Tu nie chodziło o elokwencje i ozdobniki. To tak ma być - kulawo ale treściwie i skłania do
refleksji. Ale rozumiem że może to być dyskusyjne...
K   |193.239.81.xxx |2011-01-27 13:33:50
Drogi redaktorze, odniosłem się też do treści. Odnośnie formy był tylko PS. Ale teraz pisząc, że do końca nie jest to artykuł, zaprzecza to informacji, którą dostałem w mailu,
cytuje: "na naszych stronach ukazał się właśnie, jeszcze ciepły artykuł dotyczący meandrów służby w kościele." OK, ale zgodzę się, że faktycznie jest to mało istotna
informacja, natomiast jeśli chodzi o służbę w Kościele, to uważam, że z obu tych podejść trzeba wyciągnąć jakiś środek i to będzie to co aktualnie dzieje się, jeśli chodzi o
służbę. Ani nie jest super, ani nie jest najgorzej. Natomiast w pełni zgadzam się z JF, że słowo DBAĆ jest kluczowe.
Niestety z moich niemałych doświadczeń w służbie w Kościele
wynika, że często przełożeni nie dbają o osoby, które są zaangażowane w służbę, to znaczy owszem, od czasu do czasu coś się organizuję dla takich osób, ale często jest chociażby
brak duchowego wsparcia. Mówię to z własnych doświadczeń. Jeśli ktoś uważa inaczej, chętnie wysłucham
Pozdrawiam
W   |193.239.81.xxx |2011-01-27 15:08:44
Zgadzam się z przedmówcami, że DBANIE szeroko rozumiane jest bardzo ważne. Od 10 lat służę w Kościele i jeszcze mi się chce . Ale tu pewnie ile ludzi, tyle doświadczeń.
O tym
też była mowa, ale uważam, że służby zbyt często "operują" małą ilością osób. Zamiast ciągle włączać kolejne osoby do służenia.
Zgadzam się również z diagnozą: nie jest
ani super, ani najgorzej. Na pewno może być lepiej.
Ale w sumie kocham ten Kościół.
Rafał Sadowski   |193.239.81.xxx |2011-01-28 13:41:41
Co kryje się pod słowem DBAĆ? Jak widzisz duchowe wsparcie?
JF   |193.239.81.xxx |2011-01-28 15:45:11
Nawet nie chodzi o duchowe wsparcie tylko o jakiekolwiek. Ja czesto sie spotykalem z instrumentalnym traktowaniem osob, ktora sluza. Jak napisal K: "niestety w Kościele często
się wymaga od ludzi by coś zrobili, a później się nawet nie usłyszy dziękuje." Zdarzaly mi sie sytuacje gdy w sobote po poludniu / wieczorem dowiadywalem sie, ze mam byc w
Kosciele, a pozniej nikt nawet nie podziekowal. I argumenty, ze to sluzba dla Boga, wiec podziekowania sie nie naleza, bo to odbieranie ziemskiej chwaly, zupelnie do mnie nie
trafiaja. Brak zwyklego "dziekuje" swiadczy i zwyklym chamstwie i braku kultury.

Wazne jest, zeby osoby sluzace czuly sie potrzebne, zeby czuly sie jak wspolsludzy, a
nie jak niewolnicy. Wazne jest, zeby widzialy, ze przelozonym zalezy na nich a nie tylko na ich pracy.

A duchowe wsparcie to zupelnie inna rzecz. Np. jeszcze mi sie nie
zdarzylo, zeby ktos z przelozonych chcial sie ze mna indywidualnie pomodlic.

PS. Ja zaczalem sluzbe chyba 12 lat temu. Sam dziwie sie, ze mi sie chce. Ale trzeba pamietac, ze
sluzy sie Bogu. Bo gdybym zwracal uwage na ludzi, dawno bym zrezygnowal.
W   |193.239.81.xxx |2011-01-28 16:30:33
W sumie sprawdza się to co pisałem wcześniej, zbyt mała ilość osób w służbie. Bo jak JF pisze, że ktoś do niego dzwoni w sobotę, (to z mojego doświadczenia)ktoś kto wcześniej się
zobowiązał, że będzie; albo nie mógł, albo "olał" sprawę. Więc moim zdaniem to nie musi być instrumentalne traktowanie; ale ratowanie sytuacji. Oczywiście w takich
sytuacjach dziękuje jest szczególnie UZASADNIONE.
A co do modlitwy indywidualnej - to w pewnym momencie po prostu zacząłem przychodzić po zakończeniu nabożeństwa do przodu, bo
pastor często zaprasza do modlitwy i czekają tam starsi.
JF   |89.76.95.xxx |2011-01-28 18:30:39
Ja rozumiem, ze moga byc rozne sytuacje i nie mam pretensji, jesli ktos dzwoni w ostatniej chwili, o ile nie jest to nagminne. Mi chodzilo o sytuacje, w krej dowiaduje sie w
ostatniej chwili, poswiecam sie, a nikt tego nie doceni, albo jeszcze beda pretensje, ze cos nie tak. Bo zwlaszcza w takiej sytuacji wypadaloby po prostu podziekowac. Nie chodzilo
mi o sam fakt dzwonienia w sobote.
Rafal Gorączkowski  - A może nie oto chodzi ...tak do końca?   |87.205.171.xxx |2011-01-26 10:16:40
Ja wiele razy usługiwałem jako jedyny instrumentalista z Jackiem Konickim jako liderem ,często Jacek sam usługiwał, czasem grałem tylko z Agnieszką itp...Nie jestem zdania że do
służby potrzeba Amerykańskiego podejścia do kościoła czyli super zespół scena.Lider jest poto zeby prowadzić worshipowców ale tez poto by wlasnie zawsze usługiwał co niedziela.Nie
strzelajmy wyżej niż pukawki pozwalają.Ja bym się nie spalał na miejscu lidera i spokojnie prowadził albo sam albo we 2kę itp.."Nie taki zespół worshipowy jak bysmy
marzyli"-To problem raczej ambicji kościoła.Zajmijmy się własnym służeniem i nie szukajmy innych ..sami przyjdą jak Bóg zechce a nie jak my zechcemy...W końcu tytuł jest
powołanie a nie wynajmowani czy zmuszani tak?oczywista...trzeba mówić o potrzebie ludzi ale nie za wszelką cenę.
Ania  - chodzi o to...   |193.239.81.xxx |2011-01-26 11:07:56
Ale tu nie o to chodzi. Chodzi o to że nie musi być w służbie 20 osób ale nie może być też 1 bo się zamęczy każdej niedzieli po 2 nabożeństwa. Chodzi o to, żeby głośno mówić w
Kościele gdzie jest trudna sytuacja w służbie i gdzie potrzeba pomocy i o tą pomoc prosić.
York  - no właśnie...   |82.210.166.xxx |2011-01-26 11:14:57
tak, tak, Ania ma rację. Inaczej przygotujcie się na zmianę lidera co 3-4 lata, a gość po takiej służbie będzie miał totalną awersję do kościoła i jakiejkolwiek służby bo będzie mu
się kojarzyć tylko z całkowitą "rabunkową" eksploatacją.
***  - proszenie o pomoc   |82.210.166.xxx |2011-01-26 09:49:59
myslę że jest słuszne, ale czasem trzeba mówić do konkretnych osób a nie tylko nawoływać o zgłoszenie się. To zasada społeczna - wskaż kogoś konkretnego a nie wołaj ogólnie do
wszystkich. Tłum (tu nasz kościół) często myśli - przecież są lepsi ode mnie, na pewno ktoś się zgłosił, ośmieszę się jak się zgłoszę. Mnie samą podobne myśli paraliżowały przed
zgłoszeniem się do czegokolwiek.
Urszula  - w sprawie słuzby   |77.253.123.xxx |2011-04-09 15:33:49
Witam! Uważam że Bóg oczekuje od nas uwielbiania go Pieśniami ze Śpiewnika Pielgrzyma .To cudowne pieśni o prawdziwym namaszczeniu - śpiewając je poczujemy chęć do prawdziwej
służby , i odkryjemy że to co stare jest piękne.Bóg wykorzystuje te pieśni do swych celów i my stoimy w tej prawdzie.Siostra z kościoła.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
Joomla Templates by JoomlaShack
Generated in 0.12350487709 Seconds