SCh Puławska

Mała grupa - miejsce duchowego pomnożenia

pomnozenie1.jpgGdy patrzymy na służbę Pana Jezusa widzimy, że oprócz głoszenia Ewangelii, uzdrawiania, przemieszczania się z miejsca na miejsce, zajmował się przygotowaniem uczniów do podjęcia jego dzieła po jego odejściu z tego świata.

W kręgu oddziaływania Jezusa byli m.in. apostołowie. Apostołowie, to ci, których wybrał po to, by byli z nim i po to, by mógł ich posłać na głoszenie nauki. Do Apostołów został skierowany Wielki nakaz misyjny z Mat. 28:18-20  „18. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Głównym czasownikiem tego tekstu  jest „czyńcie uczniami”, który kryje się za niezbyt precyzyjnym tłumaczeniem tego słowa jako  „nauczajcie”. W naszym systemie, nakaz nauczania kojarzy się nam z głoszeniem kazań, wykładaniem, pisaniem etc. Mimo, że są to potrzebne i pożyteczne formy to jednak niewiele mają wspólnego z czynieniem uczniami. W czasach Jezusa  czynienie uczniami było dokonywane przez przebywanie i naśladowanie swego nauczyciela.

W taki sposób działali filozofowie i rabini. Uczyli nie tylko przez słowo, ale głównie przez przykład. Nauczyciel sam wybierał swoich uczniów -  miał po prostu takie prawo. I Jezus tak samo uczynił.

Jezus swoich najważniejszych uczniów, czyli Apostołów, wybrał z dosyć dużego grona uczniów. Wiemy, że siedemdziesięciu dwóch wysłał parami na głoszenie Ewangelii. Wiemy także, że po Jego zmartwychwstaniu ukazał się więcej niż 500 braciom jednocześnie. Z tego wynika, że Jezus miał różne kręgi oddziaływania dwunastu, siedemdziesięciu dwóch i pięciuset oraz oczywiście niezliczone tłumy które za nim chodziły dłużej lub krócej.

Dla nas wynika z tego jeden wniosek: jeżeli chcemy być naśladowcami Jezusa, to powinniśmy naśladować nie tylko jego charakter, ale również uczestniczyć w dziele czynienia uczniami jakie wykonywał.
Nie wiemy zbyt wiele o tym, w jaki sposób Apostołowie realizowali nakaz czynienia uczniami, ale za to dużo wiemy o tym, w jaki sposób czynił to Apostoł Paweł.

Do uczniów Apostoła należeli: Łukasz, Pryscylla i Akwila, którzy potem dla Chrystusa pozyskali Apollosa. W pewnym momencie widzimy cały poczet uczniów Pawła: Dz. 20: 4 „Aż do Azji towarzyszył mu Sopater, syn Pyrrusa z Berei, z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus, Gajus z Derbe i Tymoteusz, z Azji Tychik i Trofim”.
Ciekawe jest to, że uczniowie ci pochodzą z różnych okresów jego życia i różnych miejscowości w których działał. Na pewno nie są to wszyscy jego uczniowie, bo z zakończenia listu do Rzymian wiemy, że w Rzymie jest wiele osób które zna osobiście i pośród nich są tam zarówno jego uczniowie jak i uczniowie Prayscylli i Akwili.


Mała Grupa pomnozenie2.jpgpowinna być środowiskiem wzrostu, które to środowisko skutkuje pomnożeniem. Jako chrześcijanie, idąc wzorem Chrystusa, powinniśmy spędzać czas zarówno na ewangelizacji jak i na przygotowywaniu ludzi do bycia liderami kolejnych grup.
Nie jest to proste ale bardzo, bardzo strategiczne.

Czego potrzeba, aby pomnożenie w naszej grupie mogło mieć miejsce?
•    nastawienie na solidne, dopasowane do potrzeb spotkanie dyskusyjne, którego ideą jest odkrywanie i stosowanie prawdy biblijnej. Ta solidność i oddanie Słowu Bożemu skutkować będzie solidnymi przekonaniami opartymi o Pismo Święte,
•    nacisk na modlitwę o zbawienie ludzi w naszej sferze wpływu,
•    uczenie uczniów dzielenia się historią swojego nawrócenia,
•    angażowanie ich we współprowadzenie twojej grupy jako asystentów,
•    angażowanie ich w zapraszanie do grupy ich znajomych,
•    potem przekazanie, najbardziej obiecującemu asystentowi swoich najlepszych uczniów i pomnożenie, czyli spowodowanie, że z jednej małej grupy powstaną dwie a potem cztery etc.


Jezus był człowiekiem pełnym miłości i współczucia, ale w jednym miejscu nie pozostawał długo. Szedł z miejscowości do miejscowości, bo chciał każdemu stworzyć okazję do nawrócenia. Podobnie powinno być z nami, nasza miłość do niezbawionych powinna być na tyle silna, że będziemy pomnażać grupy pomimo, że to boli, bo pewne serdeczne relacje ulegną rozluźnieniu. Nie jest to łatwe, bo naszym uczniom jest dobrze z nami i nie są za bardzo chętni do tego, by podejmować się odpowiedzialności za innych.  Ale wiemy, że duchowe pomnażanie liderów jest konieczne, bo bez tego nie naśladujemy Chrystusa w pełni.

Mam świadomość, że nie jest to łatwe i z powodu barier wbudowanych w naszą kulturę niemalże nikomu się nie udaje działać według tej strategii i widzieć jakiś szybki owoc. Wszyscy powinniśmy się jednak modlić, by Bóg nam to umożliwił, bo jest to wzór służby pozostawiony nam przez samego Pana, który potem realizowali Jego uczniowie.

Wzór ten jest z pewnością do zrealizowania i w naszych czasach.


Autor: Zdzisław Miara

 
Joomla Templates by JoomlaShack
Generated in 0.057492017746 Seconds