|
Dom. To słowo samo w sobie niesie trudny do oszacowania ładunek. Kojarzy nam się ze wszystkim co dotyczy nas samych, z dzieciństwem, czasami radości i smutku, poczuciem bezpieczeństwa i akceptacji. Również w domu budowana jest nasza tożsamość.
W naszej kulturze dom to więcej, niż tylko miejsce do spania i miejsca, gdzie leżą nasze rzeczy. W domu czujemy się bezpiecznie.
Jezus mówił: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było
inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli
pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie,
abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.” (Jana 14:2-3).
Zanim się to jednak stanie i pójdziemy zamieszkać w domu, do którego
tęsknimy, mieszkamy na ziemi i tutaj budujemy swoje tymczasowe domy.
Ktoś kiedyś powiedział, że w naszych czasach jednym z bardziej
deficytowych „towarów” jest czas, a jedną z największych potrzeb –
nawiązywanie szczerych i głębokich relacji. W pracy, na ulicy, nawet w
naszej wspólnocie spotykamy mnóstwo ludzi, lecz pomimo tego czujemy się
samotni…
Jestem wdzięczny Bogu, że mogłem być częścią grupy domowej. Nawiązały
się przyjaźnie, które trwają do dzisiaj, lepiej poznałem Boga, to tam
były zaspokajane moje największe potrzeby: akceptacji i bezpieczeństwa.
Nim się obejrzałem grupa stała się moim drugim domem.
Dla pierwszego kościoła dom też był szczególnym miejscem. W domach
spotykały się wspólnoty, które odwiedzał Paweł i które kochał. W listach
pisał: „Pozdrówcie Pryscyllę i Akwilę, współpracowników moich w
Chrystusie Jezusie, którzy za moje życie szyi swej nadstawili, którym
nie tylko ja sam dziękuję, ale i wszystkie zbory pogańskie, także zbór,
który jest w ich domu.” Rzymian 16:3-5. „Pozdrówcie braci w Laodycei i Nymfasa, i zbór, który jest w jego domu.” Kolosan 4:15. „Paweł,
więzień Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, do umiłowanego Filemona,
współpracownika naszego, i do Appii, siostry, i do Archippa,
współbojownika naszego, i do zboru, który jest w twoim domu.” Filemona 1:1-2.
Doświadczenia wielu osób oraz słowa Biblii prowadzą do wniosku, że do
prawidłowego duchowego wzrostu potrzebujemy relacji z innymi. „Jak żelazo gładzi się tylko żelazem, tak jeden człowiek urabia drugiego” Przyp. Salomona 27:17 . W tłumie trudno rozwijać głębokie i satysfakcjonujące relacje. Grupa jest naturalnym miejscem do tego.
Mała grupa jest najlepszym miejscem, gdzie znajdziemy naukę, relacje,
czy wsparcie. To właściwe miejsce, w którym możemy dawać siebie innym,
gdzie możemy też poznać swoje talenty i rozwinąć je.
Angażując się w życie innych i pozwalając im być częścią naszego życia
pozwalamy, by w naszym życiu rozkwitło prawdziwe życie. Życie, które
będzie miało pozytywny wpływ na innych: w naszych szkołach, w pracy i w
naszych rodzinach.
Radosław Mikołajczyk, Sylwester Tokarz
Wszystkich szukających grupy domowej proszę o kontakt: Radosław Mikołajczyk;
email:
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
; Tel.:516006001.
|