SCh Puławska

Prezent

gift.jpg- Mam na imię Kasia :)
Zanim poznałam Jezusa, moje życie było wypełnione wątpliwościami co do istnienia Boga, wszędzie szukałam odpowiedzi na pytanie czy Bóg naprawdę istnieje, dużo czytałam, szukałam realnego potwierdzenia, jakiś faktów, które rozwiałyby moje wątpliwości.

Myślałam, że wszystko co mam zawdzięczam tylko sobie, że nie potrzebuje niczyjej pomocy, że wierzą tylko Ci którzy sami sobie nie potrafią poradzić uważając, że Bóg rozwiąże za nich ich problemy. Aż któregoś dnia Bóg postawił na mojej drodze Anię, która zaczęła mówić mi o Bogu, o jego dobroci, miłości. Szczerze mówiąc wszelkie jej opowiadania traktowałam z przymrużeniem oka, uśmiechając się i przytakując nie chcąc zrobić jej przykrości. Ciągle nie wierząc.

 

Jakieś 2 lata temu zostałam sama, rozstałam się z chłopakiem, przyjaciele pozakładali swoje rodziny, rodziców widywałam rzadko, a z rodzoną siostra nie potrafiłam nawiązać kontaktu. Miałam ogromny żal do świata że jestem sama, że nikogo przy mnienie ma, kto by się o mnie troszczył, dbał, kochał. Wtedy Ania powiedział że nie jestem sama, że jest ze mną Jezus Chrystus.

Chciałam w to wierzyć. To był moment kiedy zaczęłam się głębiej nad tym zastanawiać w sensie duchowym, nadal nie wierzyłam, ale bardzo chciałam. Zaczęłam się modlić, prosić Boga żeby pomógł mi uwierzyć: wątpiłam, płakałam i prosiłam. Prosiłam Jesusa o wybaczenie, że jeszcze nie do końca wierze, ale się staram. Zaczęłam spotykać na swojej drodze mnóstwo życzliwych ludzi którzy opowiadali mi o Jezusie Chrystusie.

Momentem kiedy Jezus Chrystus stał się moim Panem i Zbawicielem był moment kiedy moja modlitwa, prośba wypłynęła prosto z serca, kiedy naprawdę szczerze poprosiłam o pomoc, ale jednocześnie z pokorą przyjęłam los jaki Jezus dla mnie przeznaczył. Wiedząc że bez jego pomocy i wsparcia nic nie osiągnę.

Od tego momentem zupełnie zmieniło się moje myślenie, wcześniej wątpiłam w Boga i płakałam, teraz wątpię w siebie i się uśmiecham wiedząc że z Bogiem, z Jezusem Chrystusem  w sercu,  czeka mnie szczęśliwe i pełnie miłości życie, wiedząc, że nawet w chwilach smutku i zwątpienia mogę liczyć na Jego pomoc i wsparcie.

Już nie jestem sama, i tak jak Ania mam ochotę mówić wszystkim o wielkości naszego Pana o jego ogromnej miłości i dobroci.

Przyjęcie chrztu jest dla mnie symbolem nawrócenia i ostatecznym pojednaniem z Bogiem, uznając go jako swojego jedynego Pana i Zbawiciela.

Dziękuje Bogu, że pozwolił mi uwierzy. Kasia

 
Joomla Templates by JoomlaShack
Generated in 1.14479708672 Seconds